Mapy świadomości (model)

Motto: najważniejsza zasada życia to doskonalenie swojego wnętrza.

Poziom pierwszy: potrzeba bezpieczeństwa

Pierwszą fazą rozwoju świadomości jest zagwarantowanie możliwości przeżycia.

Człowiek funkcjonujący na tym poziomie troszczy się wyłącznie o sferę swojej własnej materialnej egzystencji. Dominującymi elementami życia są schronienie, pokarm, pieniądze. Zdobywanie pieniędzy za wszelką cenę, bez weryfikowania swoich potrzeb. Zarabianie dla samego gromadzenia pieniędzy.

Brak umiejętności korzystania z własnych zasobów.

Małżeństwo dla posagu.

Seks widziany jako możliwość utrzymania zdobyczy swojego życia „w rodzinie”, stąd konieczność posiadania potomstwa.

Nie ma czasu na przyjemności, bo ja muszę pracować.

Czas ucieka.

Życie jest ciężkie i się nie zmieni.

Trzeba się zabezpieczyć na starość.

Świadomość na tym poziomie nie zauważa innego człowieka. Ludzie są traktowani jako przedmioty, dzięki którym możliwe jest realizowanie własnych celów.

Podstawowym zachowaniem jest tu lęk i reakcje oparte na lęku: agresja, niechęć, krytykanctwo.

Funkcjonowanie na tym poziomie zostaje wyzwolone w takich sytuacjach, gdy otaczające człowieka warunki nie odpowiadają jego wizji poczucia bezpieczeństwa.

Zapychanie swojego życia przedmiotami (gromadzenie przedmiotów) i gromadzenie zapasów jest współczesną formą budowania barykady wokół własnego terytorium.

A napychanie umysłu teoriami, doktrynami, dogmatami i fundamentalistycznymi ideologiami ma za zadanie podtrzymać nieświadome funkcjonowanie na tym poziomie.

Pewne moce umysłu:

  • żonglowanie terminami;
  • mechaniczna i fotograficzna pamięć;
  • dyskusje, w których zawsze wygrywa głos człowieka pierwszego poziomu: „bo tak jest”, „bo tradycja jest taka i trzeba jej przestrzegać”

wzmacniają neurotyczne zachowania na tym etapie życia.

Umysł opętany potrzebą zapewnienia sobie bezpieczeństwa w każdej sytuacji potrafi kierować swoim właścicielem nawet poza granice tolerancji jego ciała.
Brak poszanowania dla innych sfer własnego życia (emocje, zdrowie fizyczne, regeneracja organizmu, upiększanie otoczenia) prowadzi do takich patologii jak:

  • umartwianie się (asceza)
  • odmawianie sobie możliwości własnego rozwoju („nie wyjadę ze wsi, bo tu żyli moi rodzice, dziadowie i pradziadowie”).

Na pierwszym poziomie istnienia wszystko jest czarne lub białe.
Umysł nie postrzega stopni szarości, nie mówiąc już o barwach życia.

Istotne są tu zachowania w stylu „z nami albo przeciw nam”.

Fanatyczna wiara i doktrynalność religijna też mogą stanowić domenę pierwszego poziomu egzystencji (święta inkwizycja, święte wojny).

Na tym poziomie rozumienia świata nawet cień wątpliwości i odmienność zdania przyjmowane są jako zagrożenie własnego istnienia.

Człowiek goniący za poczuciem bezpieczeństwa nigdy nie ma dosyć:

  • pieniędzy;
  • sławy,
  • pracy,
  • własnych problemów.

Motywacją do życia jest chęć nasycenia się, ale chęć ta nie może być zaspokojona. Ponieważ ta chęć nasycenia jest skutkiem psychicznego poczucia braku, a nie obiektywnej oceny warunków zewnętrznych.

Inaczej mówiąc, że „nigdy nie mam dość pieniędzy”, prowokujesz sytuacje wzmacniające tę myśl, potwierdzające ją i ułatwiające przyjęcie jej za prawo rządzące życiem wszystkich ludzi. Pomimo, że ty widzisz ludzi bogatych, dla których pieniądz jako taki dawno już przestał być obiektem zainteresowania za wszelką cenę.

Neurotyczne reakcje lękowe prowokują dwa podstawowe zachowania w człowieku funkcjonującym na pierwszym poziomie: walkę lub ucieczkę.

Niemożliwe jest współdziałanie, niemożliwa jest tolerancja i akceptowanie tego, że ktoś inny może mieć inny styl życia, inną hierarchię wartości, czy inne upodobania.

Hasłem na życie jest słowo „muszę”, głównie w odniesieniu do siebie, ale także jako sposób na tworzenie sobie otoczenia wspierającego model „muszę” (rozkazy, przysięgi, przyrzeczenia, ślubowania, dyscyplina, dryl wojskowy, grupa jest ważniejsza od jednostki).

Umysł bazujący na pierwszym poziomie egzystencji nie jest w stanie znajdować się w teraźniejszości, jest całkowicie zorientowany na przyszłość. Przyszłość dla osoby na tym etapie rozwoju świadomości staje się dla niego brzemieniem. Zamartwianie się o tragiczne efekty w przyszłości, unikanie bólu i rozczarowania w przyszłości poprzez odmawianie sobie wchodzenia w interakcje w teraźniejszości. Na przykład zablokowane zaangażowanie emocjonalne i uczuciowe – determinują wszystkie aspekty życia. Przeszłość widziana jest jako uzasadnienie lękania się przyszłości – „bo kiedyś tak było, to i jutro może się zdarzyć”.

Na pierwszym poziomie świadomości nie istnieje pojęcie „wolności”. Życie jest przymusem, umysł biernie akceptuje wszystkie warunki, w jakich przychodzi mu funkcjonować.

Niemożliwe jest kojarzenie faktów z różnych dziedzin życia, brak umiejętności krytycznej analizy swojego życia i działań innych ludzi.

Ogromnym zagrożeniem jest słowo „zmiana”, „zmieniać się”.

Cechą charakterystyczną dla życia na poziomie przetrwania jest ciągłość – robienie czegoś dlatego, że należy kontynuować sprawy rozpoczęte i za wszelką cenę doprowadzać je do końca. – Ale ten koniec rozpoczętych spraw ustanawiany jest przez innych ludzi, systemy, religie lub ideologie.

Uczuciem dominującym na pierwszym poziomie świadomości jest osamotnienie. Z powodu lęku i ciągłego poczucia zagrożenia niemożliwe jest emocjonalne zbliżenie z innymi ludźmi, bez względu na ich płeć. Kobieta dla mężczyzny staje się zagrożeniem, bo jeśli będzie żyć dłużej od niego, może majątek gromadzony przez cale życie dać swojemu następnemu partnerowi.

Kontakt z dziećmi ogranicza się do nakazowego tresowania, niedopuszczania dzieci do zbliżenia. Dziecko swoją elastycznością, zmiennością i płynnością przechodzenia z jednego stanu emocjonalnego w inny pokazuje, jak bardzo jest niszczące funkcjonowanie na pierwszym poziomie wierności swojemu wyimaginowanemu poczuciu braku bezpieczeństwa.

Narzekanie i przewidywanie nieszczęśliwego biegu wydarzeń, tworzenie przepowiedni wielkich kryzysów, wzmacnianie lęku w innych poprzez „uświadamianie” im jak niebezpiecznym środowiskiem dla człowieka jest ten świat – to podstawowe działanie intelektualne tej fazy rozwoju. „Co by było, gdyby…” – to jest najwspanialsza rozrywka dla osoby uwięzionej na tym poziomie kompulsywnego dążenia do zaspokojenia poczucia bezpieczeństwa.

Zmęczenie fizyczne jest tu bardzo intensywne. Sen ponad dziesięć godzin na dobę nie powoduje regeneracji organizmu i człowiek nadal twierdzi, że jest zmęczony.

Równocześnie możliwe jest na tym poziomie zaborcze korzystanie z własnych pokładów energii poprzez pracę kilka dni bez wytchnienia, a nawet bez spoczynku. Taka długa praca tylko po to, aby potem spać z przemęczenia lub popadać w dolegliwości fizjologiczne.

Wykroczenie poza pierwszy poziom egzystencji możliwe jest poprzez zrozumienie i egzystencjalne doświadczenie tego, że poczucie braku bezpieczeństwa tworzone jest w obrębie własnego umysłu.

Pokarmem dla poziomu egzystencji jest tresura, jakiej doznaliśmy w wieku dziecięcym i szkolnym od dorosłych i postaci autorytatywnych, którzy sami byli uzależnieni od lęku i zagrożenia.

Proces uczenia się społeczeństwa polega na bezkrytycznym przyjmowaniu „na wiarę” wszystkiego tego, co mówią nauczyciele – od matematyki, poprzez geografię, po filozofię i religię.

W tym procesie dziecko utrzymywane jest w poczuciu własnej mniejszej wartości:

  • jak dorośniesz, to zrozumiesz, że tak jest;
  • jesteś za młody, żeby ze mną dyskutować;
  • ja już mam tyle lat, tyle cierpienia doznałam, że wiem co to znaczy, a ty, co ty możesz powiedzieć o życiu?

Drogą wyjścia ponad pierwszy poziom świadomości jest obserwacja kiedy i w jakich okolicznościach własne lęki są faktycznym efektem działania czynników zewnętrznych? A kiedy te lęki są jedynie mentalną interpretacją własnych psychopatologicznych potrzeb.

Inną drogą wyjścia ponad pierwszy poziom świadomości to świadome wchodzenie w sytuacje zagrożenia, które tak je interpretujemy. To jest obserwacja źródła, z którego powstaje lęk i neurotyczne zachowania służące podtrzymaniu lęku. To jest jeszcze inna metoda wyjścia do poziomu większej energii twórczej.

Wszystkie te zachowania i metody wyjścia poza pierwszy poziom egzystencji mogą zostać skutecznie zintegrowane w nieświadomości człowieka, że zamiast wędrowania w kierunku zmieniania swojego życia na bogatsze i dające większe poczucie spełnienia, nastąpi oswojenie z lękiem i zaakceptowanie jego nieuchronnej obecności w życiu.
Najemnicy, kierowcy rajdowi, kaskaderzy, alpiniści – to przykłady takiej właśnie integracji lęku, że zostaje on zaakceptowany jako „towarzysz” życia. I choć nie jest to uwolnienie od uzależnienia pierwszego poziomu, stanowi to duży krok naprzód w ewolucji. Taki krok do przodu w rozumieniu świata umożliwia względnie trzeźwe podejmowanie decyzji w sytuacjach wymagających szybkiego działania, gdy emocje i słabostki mogłyby okazać się przeszkodą.

Poziom drugi: potrzeba silnych doznań

Niezaspokojone poczucie bezpieczeństwa gwarantuje pozostawanie na pierwszym poziomie świadomości. Uzależnienia od wydarzeń i emocji, które mają swoje źródło w psychice człowieka je przeżywającego. Pierwsze oznaki poczucia bezpieczeństwa sprawiają, że gonitwa za bezpieczeństwem nie daje satysfakcji.

Okazuje się teraz, że aranżowanie określonych sytuacji i manipulowanie ludźmi dla dostarczenia sobie przyjemnych doznań umożliwiają ciągłą zmienność życia i zaspokajają potrzebę odczuwania. A życie jest interesujące.

Ta potrzeba jest skutkiem dominujących cech psychicznych na drugim poziomie egzystowania: nudy, frustracji, rozczarowania, niezrozumienia.

Świadomość na poziomie drugim uświadamia sobie, że psychologiczna pogoń za bezpieczeństwem okazała się bezcelowa, próżna.
Psychologiczna pogoń za bezpieczeństwem okazała się na tyle frustrująca, że dla ukojenia ego potrzebne są teraz przyjemne przeżycia. Te przyjemne przeżycia ułatwią stłumienie kompleksów z poprzednich dni i zapomnienie. Przyjemności czerpane raz po raz z takich samych sytuacji dają tą możliwość.

O ile na poziomie przetrwania ważna była ciągłość doznań, teraz naczelnym motywem jest powtarzanie.

Głód przyjemnych doznań najlepiej uwidacznia się w relacjach seksualnych. Powtarzanie tych przeżyć następuje wiele razy, za każdym razem dających pewne przyjemne odczucia. Ale w końcu i tak to prowadzi do znudzenia, o ile świadomość nie potrafi przemienić tej energii w wyższe sfery istnienia. „Więcej” i „przyjemniej” – oto hasła tego poziomu świadomości.

Postrzeganie świata wciąż jest fragmentaryczne. Ale w tym widzeniu po raz pierwszy zauważany jest inny człowiek. Nadal funkcjonuje to na zasadzie przedmiotowego wykorzystywania innych ludzi do zaspokajania własnych potrzeb. Ale teraz to jest już ze zrozumieniem, że ludzie są potrzebni.

Alienacja ze świata, jaskrawa na poziomie przetrwania, znacząco się zmniejsza.

Typowym przykładem drugiego poziomu jest amant – playboy. Człowiek, który ugania się za kobietami dla samego ich zdobycia i dostarczenia sobie przyjemności w relacji z nimi. Po poznaniu nowej zdobyczy okazuje się jednak, że jest ona taka sama, jak wszystkie inne – w rozumieniu tego człowieka. Kobieta zostaje więc porzucona i podboje trzeba ponowić.

Podobna relacja występuje w wieku młodzieńczym, gdy pogoń za osobami innej płci jest interesującą zabawą. Brak jest tylko pewnego jej efektu, który dawałby satysfakcję wynikającą ze zrozumienia czemu to wszystko służy.

Gdzieś w głębi czai się odczucie niepełności takich doznań, które bazuje na płytkości relacji, w których inny człowiek traktowany jest przedmiotowo.

Wiesz, że coś w tym zachowaniu jest nie w porządku, ale nie potrafisz tego uchwycić i zmienić. Nawet ciągła adoracja i nadzwyczaj przyjemne doznania nie mogą zmniejszyć wrażenia, że życie jest płytkie i bezsensowne.

Jest to pierwszy sygnał w rozwoju świadomości, który popycha człowieka do poszukiwania innego człowieka i porozumienia z nim.

Kontakt z partnerem lub partnerką przyniesie satysfakcję i spełnienie tylko wtedy, jeżeli partner lub partnerka będą przyjmowani jako żywe, zmieniające się osoby o własnym, indywidualnym wnętrzu i odrębnym życiu zewnętrznym.

Dominujące zachowania poprzednich poziomów egzystencji mogą nadal być kultywowane.

Przykłady funkcjonowania na drugim poziomie świadomości, uzależnienie od:

  • narkotyków;
  • telewizji;
  • smacznych potraw;
  • posiadania i jeżdżenia samochodem odpowiedniej klasy;
  • przebywania w odpowiednim środowisku przyrodniczym;
  • słuchania muzyki;
  • doznań z praktyk medytacyjnych i odczuć religijnych.

To są niektóre przykłady funkcjonowania na tym poziomie. Intensywność i inność tych przeżyć jest tak wielka w porównaniu z martwą szarością pierwszego poziomu istnienia, że łatwe jest utknięcie na tym etapie życia wewnętrznego.

Orientacja na przyszłość widoczna w pierwszym okresie życia jako skutek lęku przed nieoczekiwanym przebiegiem wydarzeń, zmienia się bardzo subtelnie. Psychika wciąż jest zwrócona ku przyszłości, ale teraz kombinuje: co zrobić, by ukształtować życie wokół centralnego motywu przyjemności.

Niezaspokojenie tych potrzeb prowokuje rozczarowania i znużenie, gdyż nadal potrzeby są silniejsze od osoby ich doznającej.
Taki człowiek w miarę rozwoju swojej świadomości przestanie być uzależniony od swoich własnych potrzeb i przestanie biernie im ulegać. Człowiek będzie mógł dokonywać wyboru pomiędzy swoimi potrzebami – i uzyska swoją wolność w tym zakresie. Wtenczas funkcjonowanie świadomości na drugim poziomie zacznie się dopełniać.

Człowiek drugiego poziomu dysponuje znacznie większym potencjałem energetycznym, niż na pierwszym poziomie.

Człowiek drugiego poziomu otacza się też większą liczbą osób, a w jego życiu zmienność i różnorodność sytuacji jest bardzo znacząca.

Główne motywy funkcjonowania człowiek drugiego poziomu w obszarze:
– fizjologicznym: seks;
– intelektualnym: sztuka, muzyka, teatr, malarstwo;
– materialnym: przedmioty codziennego użytku, samochód, wystrój mieszkania, ogród.
Wszystkie te motywy funkcjonowania widziane są jako sposób na wyróżnienie się pośród sąsiadów, zaakcentowanie swojej indywidualności, zwrócenie na siebie uwagi, akcentowanie swojego ego.

Działanie to ma przyciągnąć innych ludzi, którzy potwierdzą swoim zachowaniem, że życie jest czymś przyjemnym. O ile będziemy ciągle gonili za doznawaniem przyjemności.

Ciekawa jest przemiana dominującego uczucia, jaka nastąpiła po przejściu na poziom doznań. Lęk ustąpił miejsca poszukiwaniu przyjemności. Człowiek drugiego poziomu istnienia jest pokojowo nastawiony do świata, jego zachowanie jest biegunową przeciwnością pierwszego etapu życia.

Dopiero frustracja wynikła z niemożności doznawania przyjemności i spełnienia, na tym etapie rozwoju świadomości spowoduje uczucia agresji i przemocy, które rozkwitną na trzecim poziomie funkcjonowania.

Jeżeli zablokowane jest wyrażanie przyjemności, człowiek drugiego poziomu będzie próbował aranżować sytuacje negatywnych intensywnych odczuć.

Ludzie uzależnieni od szukania silnych wrażeń namiętnie oglądają horrory. W kinie i w życiu, systematycznie prowokują agresję w innych, wszczynają sprzeczki i kłótnie. Tacy ludzie znajdują się w sytuacjach, gdzie niemożliwe jest zaspokajanie ich potrzeb. Doskonałym przykładem zachowań drugiego poziomu są modne seriale – tasiemce. W każdym odcinku serialu pokazywane są te same sytuacje z życia tych samych ludzi, prowadzące do takiego samego niespełnienia, np. „Isaura”, „Dynastia”, „Krokodylanka”. Perwersyjną formą tego poziomu jest szczycenie się doznawanym przez siebie niespełnieniem i znużeniem, ochocze zanurzanie się w poczuciu pustoty życia.

Wykroczenie poza drugi poziom egzystencji możliwy jest przez zmianę orientacji w życiu – zamiast szukać więcej ilościowo, szukaj więcej jakościowo. Zamiast podróży w różnych kierunkach geograficznych – podróż do wnętrza siebie, w głąb. Inną formą umożliwiającą wyjście z tego poziomu jest pogłębianie relacji międzyludzkich i szukanie tego, co nas łączy z innymi ludźmi wtedy, gdy nie musimy dostarczać sobie przyjemności, aby trwać dalej razem.

Poziom trzeci: potrzeba dominowania

Motyw braku, obecny na dwóch pierwszych poziomach, jest widoczny także i tu. Poczucie niedostatku materialnego zostało już usunięte, poczucie niedoboru przyjemności też nie doprowadziło do uzyskania spełnienia.

Świadomość zmienia więc kierunek poszukiwań. Teraz jej obiektem będzie zwiększanie własnego prestiżu w świecie, gonitwa za dominacją nad innymi ludźmi, pomnażanie bogactwa materialnego.

Bogactwo materialne jest widziane jako sposób na stworzenie sobie takiego otoczenia, które zaspokoi wszystkie potrzeby oczekującego – rzecz jasna, za pieniądze lub pochlebstwa.

Ego ujawnia się tutaj w najlepiej znanej postaci:

  • dumy (fałszywej dumy);
  • arogancji;
  • opryskliwości wobec ludzi, którzy odważają się preferować inne wartości, i z którymi niemożliwe jest nawiązanie kontaktu na wspólnej płaszczyźnie finansowego dominowania i wyzysku.

Chęć manipulowania ludźmi i sytuacjami podporządkowana jest celowi utylitarnemu. Celem jest stworzenie grupy ludzi, wśród których dany człowiek jest najlepszy, jest ich liderem.

Po raz pierwszy w rozwoju świadomości następuje nawiązanie relacji międzyludzkich na szerszą skalę. Relacje te oparte są jednak na lęku i poczuciu zagrożenia, stąd potrzeba dominowania nad otoczeniem.

Hasłem na życie staje się „konkurować”. Być coraz lepszym, większym, silniejszym, bardziej wpływowym, mającym pod sobą większą liczbę wiernych: wyznawców ideologii, wyznawców religii, wyznawców korporacji.

Dbanie o własny prestiż sięga zenitu. Im lepszy wizerunek własny zostanie zaprezentowany na zewnątrz, tym więcej ludzi zyska wrażenie, że dany człowiek jest kimś wartościowym, godnym zaufania, godnym posłuchania. Im lepszy pijar firmy bądź osoby, tym więcej klientów.

Wygląd zewnętrzny ma zagwarantować łatwiejsze manipulowanie ludźmi. Kosztowne ubrania, makijaż, kosztowne miejsce zamieszkania etc.

Człowiek trzeciego poziomu egzystencji nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że fałszywy, naciągany i przesadzony jego wizerunek spotyka się automatycznie z równie zaostrzoną krytyką ludzi na niego patrzących. Co u zwykłego człowieka jest tylko potknięciem, u takiego człowieka na piedestale ludzie widzą jako winę i skazę nie do wyczyszczenia.

Uczuciami sterującymi człowiekiem poziomu władzy jest agresja w różnych formach:

  • złość;
  • niechęć;
  • krytykanctwo;
  • rozdrażnienie;
  • wrogość;
  • obmowa, złośliwe plotki;
  • żal.

Uczucie to jest niezbędne, ponieważ w głębi siebie człowiek ten wie, że on próbuje w życiu pokazać się takim, jakim naprawdę nie jest nawet w odrobinie. Taki człowiek ciągle musi pilnować, aby ktoś nie odkrył jego prawdziwej osoby.
Dlatego taki człowiek tworzy bardzo wysokie wymagania wobec innych. Wymagania, którym nikt nie jest w stanie sprostać. A to dlatego, żeby stworzyć w każdym innym człowieku poczucie winy, które zahamuje jego pęd do zniesienia jego dominacji nad innymi ludźmi. Taki manipulant sam siebie z założenia stawia poza tymi ludźmi. To jest widoczne we wszystkich systemach religijnych, systemach ideologicznych i organizacjach przestępczych.

Trzeci poziom egzystencji to fundament istnienia wielkich struktur politycznych, religijnych, gospodarczych, finansowych, społecznych.

Dla ukrycia wewnętrznych niezgodności systemu tworzy się mnóstwo zawiłości formalnych i ideologicznych, podpierając je symboliką:

  • flagi;
  • hymny;
  • mity ukazujące historię;
  • hasła;
  • przysięgi;
  • ceremonie;
  • kulty religijne;
  • sakramenty;
  • zobowiązania podejmowane w oparciu o poświęcenie czegoś z własnego życia.

Symbolika jest tak liczną i tak bogato ozdabiającą życie, że nie starcza czasu, przestrzeni i inteligencji, by je analizować z dystansem i rezerwą. A celem tej przerośniętej symboliki jest zasłona rzeczywistości opartej na manipulacji i oszustwie. Każdy system przestępczy można tak zamaskować. Zatem prosty wiosek: tam, gdzie jest symbolika, tam jest oszustwo.

Ważnym elementem gry o władzę staje się wiedza. Ważna jest hierarchia tytułów i liczby liter przed nazwiskiem. Są tworzone warunki dla ludzi zwykłych, którym ci ludzie nie są w stanie sprostać. Ponieważ te warunki bazują na wykształceniu dostępnym tylko tzw elicie. To formalne wykształcenie nie bierze pod uwagę indywidualnych zdolności i możliwości człowieka – amatora, aby być kimś w danej sferze życia. Trzeba mieć tytuł autorytatywnej uczelni lub podpis kogoś powszechnie akceptowanego. Własne osiągnięcia danego człowieka w ogóle nie są brane pod uwagę.

Każdą sferę istnienia można wykorzystać jako poligon do ćwiczenia swojego ego i powiększania dominacji. Najbardziej brutalnym elementem tego oddziaływania jest wychowywanie dzieci.

Dzieci muszą dopasować się do oficjalnej wizji świata i do relacji między ludźmi, jakie narzucają im dorośli. Indywidualność w dziecku jest zabijana odpowiednimi metodami wychowawczymi, systemem kar i nagród, strukturą szkolną i wszelką edukacją. W systemie edukacji dziecko otrzymuje gotowe odpowiedzi na pytania, nie mając możliwości samemu eksplorować świata i znajdować własnych rozwiązań.

Życie seksualne może być bardzo dogodną sferą realizowania swojej potrzeby dominacji nad innymi. Szukanie partnerki czy partnera trudnych do zdobycia i stawianie sobie na celu zdobycie tej osoby, zamiast współistnienie z tą osobą. To typowe zachowanie tego rodzaju.

Układy matriarchalne lub patriarchalne wzmocnione tradycją i historią klanu. Powielanie jakiegoś modelu rodziny jako zasadniczego ogniwa, nie podlegającego krytyce. Taki model rodziny nie może ulegać modyfikacjom. Takie patologiczne działania wzmacniają poczucie uzależnienia od grupy i złudnego bezpieczeństwa w grupie. A jest to zwykła manipulacja.

Życie na trzecim poziomie może przynieść wiele oznak sukcesu zewnętrznego, posłuchu wśród ludzi – tylko słabszych, gdyż silniejsi żyją własną indywidualnością.

Życie prywatne zwykle źle działa.

Człowiek tego pokroju nie potrafi porozumieć się z otoczeniem. Jedyną znaną mu formą relacji, która gwarantuje mu bezpieczeństwo, jest dyktatura i nakazowe sprawowanie władzy.

Efekt tego jest taki, że ludzie preferujący ten styl życia usychają z braku uczuć w swym życiu. Oni nie mogą się przyznać, że pragną zbliżenia emocjonalnego. Jest ono niemożliwe, bo w każdej relacji otwartej, opartej na serdeczności, automatycznie następuje otwarcie się i pokazanie swojej słabej strony swojej osoby. Tacy ludzie tracą swoje zdrowie, przez co nareszcie mogą w usprawiedliwionych okolicznościach korzystać z tego, co mogą im dać inni ludzie.

Poziom trzeci świadomości zapewnia kultywowanie relacji dualistycznych: uczeń – nauczyciel; rodzic – dziecko; szef – podwładny. To wzmacnia ten poziom istnienia.

Eliminowanie sztucznych podziałów i zrozumienie, że takie podziały nie mogą dać spełnienia, jeśli są narzucone z zewnątrz. – To jest jeden ze sposobów wykroczenia poza świadomość istniejącą na tym poziomie.

Dominacja może być propagowana w sposób oczywisty:
– nakazami;
– podniesionym głosem;
– karami za niesubordynację;
– groźbami, ale może też być wprowadzana subtelniejszymi środkami, jak:

  • bardzo wyciszony głos;
  • delikatne zmiany postawy ciała;
  • wmanipulowanie ludzi w podejmowanie decyzji tak, jakby były to ich własne wybory (przykładem są tu ankiety socjologiczne);
  • okazywanie akceptacji lub jej braku;
  • formy kontaktu społecznego (podawanie ręki wybranym osobom, a innym nie podawanie ręki).

Podstawą relacji na tym poziomie, podobnie do poprzednich, jest poczucie, że świat jest miejscem pustym. Samotność jest tak dokuczliwym stanem, że trzeba go przytłumić jakąkolwiek aktywnością.

Własne terytorium jest bardzo silnie akcentowane na trzecim poziomie egzystowania, a jego obrona pochłania znaczną część energii człowieka.

Teren ten może mieć charakter:

  • geograficzny: mieszkanie, miasto, kraj, sfera kontaktu osobistego;
  • mentalny: wiedza – opieranie się na bardziej autorytatywnych źródłach, relacje międzyludzkie – znajomości z „wielkimi” tego świata;
  • uczuciowy: chełpienie się, że tylko miłość. wolność, religia, duma, uczciwość, pokora – taka, jaką ja znam, jest prawdziwa.

Własne terytorium wspiera się okazywaniem własnej siły, zazwyczaj fizycznej: defilady wojskowe, zawody sportowe.

Człowiek żyjący w świadomości własnej słabości i potrzeby władzy, jako główny motyw swego życia widzi walkę prowadzącą do zniszczenia lub podporządkowania innych modeli życia. Niemożliwe jest tolerowanie odmiennych poglądów, walorów, układów, systemów, form istnienia.

Bardzo efektywnym sposobem wyjścia ponad ten poziom egzystencji jest przemiana nastawienia do ludzi z konkurowania na współdziałanie.

Próba zrozumienia, dlaczego ktoś kieruje się innymi wyznacznikami jakości życia to inna metoda na przeniesienie energii ku wyższym płaszczyznom istnienia.

Trzy pierwsze poziomy świadomości oparte są na własnej wewnętrznej interpretacji tego, co jest potrzebne do uzyskania szczęścia:

  • bez słuchania odzewu ze strony otoczenia;
  • bez brania pod uwagę możliwości korzystania z doświadczeń innych ludzi;
  • bez uznawania możliwości zmieniania swojego zachowania w miarę otrzymywania sygnałów o efektywności lub bezsensie działania w dany sposób.

Poziom świadomości:

  • pierwszy – to życie w samotności z wyboru;
  • drugi – to dopuszczanie do siebie określonych osób dla zaspokojenia własnej przyjemności;
  • trzeci – to otaczanie się jak największą liczbą osób idących w tym samym kierunku.

Ilościowa zmiana grona znajomych i bliskich jest widoczna. We wszystkich tych relacjach istotne jest jednak nie to, co możemy sobie nawzajem dać, ważne jest tylko to, że inni ludzie służą zaspokojeniu własnych potrzeb – traktowani są przedmiotowo (postawa pasożyta).

Otwarcie serca, które stanowi pomost do czwartego poziomu egzystowania. Jest to pierwszym przebłysk współistnienia z innymi ludźmi widzianymi jako żywe, pełne indywidualności istoty.

Poziom czwarty: uczucie

Kontrowanie i walka, powszechne na trzech pierwszych poziomach, ustępują miejsca harmonijnemu współdziałaniu i akceptacji. Nadal występuje ocenianie, ale nie budzi ono już uczucia zagrożenia, a co najwyżej ciekawość i zdumienie. Tak też można żyć.

Uzależnienie od pierwszych trzech potrzeb psychologicznych jest widoczne na tyle jaskrawo, że możliwe staje się wyjście poza ograniczenia życia tych płaszczyzn świadomości.

Poszukiwanie bezpieczeństwa może okazać się złudne, bo wystarczy odrobina wyobraźni, żeby znaleźć coś jeszcze, co może zrujnować tak troskliwie pielęgnowane „szczęście”.

Pogoń za przyjemnościami też nie da spełnienia, bo jak długo można gonić wciąż za tymi samymi przyjemnościami?

Znużenie powodowane przez to uzależnienie wcale nie jest rozwiązane urozmaiceniami wprowadzanymi do własnego życia. Te urozmaicenia z kolei tworzą coraz większą sieć uzależnień i kombinacji możliwych wydarzeń, nad którymi nie mamy kontroli. I następuje powrót do pierwszego poziomu egzystencji.

Egzekwowanie władzy nie daje zaspokojenia, gdyż prowadzi do wzbudzenia podobnych działań ze strony innych ludzi. A to tylko przemienia się w rutynową walkę i zmagania. Pojawia się powtarzalność i nuda drugiego poziomu. Dodatkowo wzmacnia się zagrożenie własnej pozycji w życiu (pierwszy poziom). I tak zamiast dawać uwolnienie, zanurzanie się w działania poszczególnych poziomów powoduje dalsze wikłanie się i pogłębianie konfliktów.

W mistyce wschodu ten ciąg reakcji nazwano kołem życia i śmierci. Wyjście poza niego możliwe jest dopiero od poziomu serca, poziomu otwarcia się na doznawanie uczuciowego połączenia z innymi ludźmi.

Uczucie zwykle kojarzone z poziomem serca to miłość. Skojarzenie to jest jednak za wczesne. Na tym poziomie możliwa jest tylko akceptacja, gdyż nadal widoczne jest rozdzielenie, nadal empatia nie następuje w pełni złączenia.

Pełne wykroczenie poza uzależnienia pierwszych trzech sfer świadomości daje rozkwit serca do poziomu bezwarunkowej akceptacji. Następuje samoistne odnajdywania się w wydarzeniach tu i teraz. Wtedy uznany zostaje bieg wydarzeń taki, jaki ma miejsce.

Uczucia rozwijają się w sposób właściwy do sytuacji. Możliwe jest przytulenie, ale też i złość i agresja, o ile wymaga tego dobro danej sytuacji. Nie ma gier własnych kompleksów i akcentowania własnego ego.

Na poziomie uczucia każdy człowiek postrzegany jest jako zbiór rozmaitych, różnorodnych cech osobowości. Każdy człowiek jest inny, i ta inność nie budzi lęku. Powstaje chęć poznawania ludzi i zbliżania się do nich. Różnorodność życia staje się pierwszym przebłyskiem możliwości spełnienia. Umysłowa gonitwa myślowa ustępuje miejsca uleganiu zmienności sytuacji i chęci doznawania różnych uczuć, różnych sytuacji.

Uniezależnienie od potrzeb pierwszych trzech poziomów sprawia, że pojawiają się wglądy we własne istnienie. Występuje dostrzeganie własnych wad, ale i możliwości zmiany tych zachowań.

Zaczyna rozwijać się własna indywidualność i dążenie do realizacji własnych potrzeb. Zanika motyw bycia człowiekiem innym, lepszym, bezpieczniejszym czy potężniejszym. Pojawia się potrzeba poznawania nowych doświadczeń życiowych, które mogą dostarczać inni ludzie.

Poziom uczucia daje wspaniałe wrażenie bliskości z innymi ludźmi, ale nadal możliwe są chwile bycia zdominowanym przez psychologiczne potrzeby niedoboru. Powroty do stanów emocjonalnych poprzednich poziomów egzystencji będą się dziać aż do szóstego poziomu egzystencji, który jest pierwszym stałym etapem życia.

Przy spadaniu z poziomu uczucia do poprzednich trzech poziomów zauważana jest ogromna różnica jakościowa istnienia, czego nie było wcześniej. Dopiero przy otwartym sercu możliwe jest w miarę bezstronne ocenienie swych uzależnień, lęków i neurotycznych zachowań sterujących całym wcześniejszym życiem.

Nowi ludzie w najbliższym otoczeniu są już mile widziani, gdyż dają urozmaicenie, wnoszą coś nowego. Na następnym etapie rozwoju świadomości będzie to postrzegane jako okazja do wzbogacenia i poszerzenia swojego życia i sfery własnych interakcji z ludźmi.

Od poziomu serca umysł zaczyna coraz bardziej zwracać uwagę na elementy wspólne z innymi ludźmi. Człowiek zwraca uwagę na to, co łączy, a nie dzieli. W skutek tego ginie poczucie zagrożenia, znika lęk i separowanie się od otoczenia. Otoczenie reaguje na to podobnymi zachowaniami, co daje wzajemne poczucie satysfakcji z kontaktów międzyludzkich.

W obecności człowieka funkcjonującego na czwartym poziomie ludzie czują się lżej, spokojniej, są bardziej zrelaksowani – nawet jeśli sami bazują nadal na którymś z trzech pierwszych poziomów.

Od momentu przełamania bariery czwartego poziomu coraz rzadziej zdarzają się choroby i coraz mniej jest sytuacji konfliktowych w życiu. Po prostu ty wycofujesz się z sytuacji, które zamiast harmonii wnoszą walkę.

Odczuwasz, że to nie jest to, co dawałoby ci zadowolenie. Wolisz zrezygnować niż walczyć za wszelką cenę o swoją zdobycz. Z tego powodu istnienie na etapie uczucia jest bardzo istotne. Jest to okres tak głębokiej przemiany świadomości, że bardzo łatwe jest zniszczenie świeżego powiewu, spłynięcie energii do niższych ośrodków.

W okresie tym zdarzają się momenty szczególnego uwrażliwienia, otwarcia psychiki, w czasie którego dominują negatywne stany i uczucia. Aby rozwój świadomości postępował we właściwy sposób, dając zadowolenie i poczucie radości, potrzebna może być obecność kogoś, kto sam już wyszedł poza poziom uczucia. Porada, sugestia, czasem sama obecność, pomagają utrzymać właściwy kierunek zmian.

Zmysłem, który szczególnie łatwo rozwija się na tym etapie, jest dotyk – przynosi przyjemność i zadowolenie. Daje on poczucie bliskości, tak długo poszukiwane na pierwszych trzech poziomach funkcjonowania.

Analogicznie rozwija się wzrok. Jest to jakby dotyk przenoszony na odległość. Oba te zmysły mogą zupełnie zmienić jakość życia seksualnego. Kontakt fizyczny traci dotychczasowy charakter prokreacyjny (poziom przetrwania), lubieżny (poziom doznań) lub władczy (poziom władzy). Kontakt fizyczny daje czystą przyjemność wynikającą ze zbliżenia lub nawet tylko widoku (akty). Nie występuje tu, po raz pierwszy, konieczność odreagowania powstałych uczuć. Wzajemne porozumienie partnerów stanowi podstawę, na której tworzone jest życie intymne. I takie ono jest – intymne, gdyż świadomość nie jest jeszcze rozwinięta na tyle, by móc czuć się bezpiecznie z otwarciem na obfitość i różnorodność relacji z ludźmi.

Rozdźwięk między życiem „z głowy” a życiem „z serca” polega na tym, że pierwsze trzy etapy istnienia opierały się na mentalnej interpretacji własnych kompleksów i niezaspokojonych potrzeb, bez weryfikowania ich z sygnałami z otoczenia.

Serce otwiera możliwość kontaktu na poziomie poza mentalnym, gdzie słowa i ideologie są znacznie mniej ważne niż bezpośrednie doświadczenie. Występuje już duża odporność na indoktrynację ideologiczną i indoktrynację religijną.

Na poziomie uczucia możliwe jest zmienianie się i przyjmowanie sygnałów o cechach swego zachowania nie jak krytykę, ale jako pozytywne wypowiedzi, które są pomocą. Możliwe jest uczenie się na błędach innych ludzi. Nie trzeba samemu doświadczać sytuacji trudnych, aby wyciągać z nich wnioski i uczyć się w ten sposób.

Odpada egoizm i wykorzystywanie innych do zaspokajania własnych potrzeb.

Pojawia się poczucie, że nie można zmieniać innych ludzi ani pomagać im, jeśli najpierw sami nie przepracujemy swych uzależnień.

Istotnym sposobem budowania lepszego świata jest teraz kształtowanie własnego życia i bycie przykładem tego, że życie może być inne. Można doświadczać życia bez wikłania się w zależności i kompleksy.

Widzenie własnych dotychczasowych zależności i tego, jak się one przemieniły w początek świadomości, powoduje wyzwolenie współczucia. Pojawia się zrozumienie, że każdy musi przejść własną ścieżkę na swój własny indywidualny sposób. Ponieważ jest to bardzo wczesny etap rozwoju świadomości, zrozumienie to nie jest czyste i wymaga potwierdzenia oraz wzmocnienia. To dokonuje się przez adorowanie własnego poziomu świadomości i sugerowanie, że nic ważniejszego i większego nie może już się zdarzyć. Albo inaczej: o miłości i sercu mówią ci, którzy miłością się nie stali, miłości nie znają. Oni znają tylko uwolnienie od uzależnień trzech pierwszych etapów rozwoju.

Na poziomie uczucia możliwe jest wreszcie wykorzystanie sytuacji zaistniałych w życiu do swego rozwoju. Oczy otwierają się na tyle, że można dostrzec przesłania poszczególnych wydarzeń i faktów. Efektem jest ogromny wzrost energii i wzrastające otwarcie na otoczenie. Wraz z tym otwarciem następuje także głębsze uwrażliwienie, powiększa się subtelność wewnętrzna. Ludzie z pierwszych trzech poziomów przypominają czołgi, od czwartego poziomu człowiek staje się kwiatem.

Praca, dotąd obowiązek i środek przetrwania, teraz staje się źródłem radości i satysfakcji. Z przemianą energii do czwartego poziomu może się wiązać ostra zmiana pracy i miejsca pobytu, także środowiska, w którym do tej pory dany człowiek przebywał. Jest to skutkiem zrozumienia, że nie można otaczać się wpływami, które wprowadzają chaos wewnętrzny i niszczą ład własnego wnętrza. Zmianom tego rodzaju towarzyszyć może demonstracyjne okazywanie własnej niezależności i nastrój buntu. To skutek nieakceptowania zależności na trzech poprzednich poziomach rozumienia świata.

Bardzo młoda świadomość na poziomie uczucia może powrócić do dawnych stanów, o ile sytuacja będzie dostatecznie silnie stresująca. Na przykład w rozczarowaniu w relacjach z osobami odmiennej płci i przy powtarzającym się odrzucaniu ofert zbliżenia. Ta łatwość powrotu wskazuje jak ważne jest otaczanie się ludźmi na tym samym poziomie, rozumiejącymi odmienność tego stanu, jego delikatność.

Od poziomu serca człowiek staje się lustrem dla innych, a przez to nie musi wchodzić w interakcje z ich zachowaniami opartymi na uzależnieniach.

Negacje doświadczane w życiu są rozumiane jako odreagowywanie własnych kompleksów, a nie jako atak na danego człowieka.

Widocznym staje się fakt, że wcześniej wszyscy ludzie traktowani są przedmiotowo, jako pretekst do zaspokajania swoich potrzeb.

W ośrodku serca emanuje podstawowa potrzeba: potrzeba bycia potrzebnym. Dlatego często widać handel uczuciami, jak ma to miejsce w wychowywaniu dzieci: „będę cię kochać, jeśli zrobisz to czy tamto lub jeśli będziesz taki…”. Potrzeba ta ujawnia się też w postaci służby dla innych, w dawaniu etc. Ale czy ty masz już to coś, co możesz dawać?

Na poziomie uczucia przestają mieć znaczenie nakazy i zakazy. Motywem relacji jest potrzeba bliskości i otwarcia. Relacje partnerskie, płynące miłością, mają jeszcze cień zobowiązań i wierności ideałom narzuconym przez otoczenie. Seks przestaje być źródłem ulgi, dominowania i przyjemności, a staje się okazją do wyrażenia swego otwarcia i przyjmowania bliskości drugiego człowieka. Seks w tej przestrzeni nabiera zupełnie nowego wymiaru. Intymne relacje z otoczeniem, z ludźmi, nie stanowią zagrożenia dla istniejącego związku z jednym konkretnym człowiekiem.

Znika poczucie zazdrości i motyw cierpienia w miłości. Po co się umartwiać i utrudniać sobie życie, kiedy możliwe jest rozkwitanie w zrozumieniu, akceptacji, dzielenie się sobą i korzystanie z doznań odczuwanych w towarzystwie wielu różnych ludzi?

Totalna wolność dawana partnerce lub partnerowi oznacza na poziomie uczucia zrozumienie, że nie mam prawa odmawiać jej lub jemu innych wymiarów życia, których moje indywidualne cechy i mój styl życia nie posiadają.

Zanika rozdział na „ja” i „oni”. Świadomość wspólnego celu podróży łączy i umożliwia uczenie się w każdej sytuacji życia. Sytuacje, które stanowią pewne zobowiązania zewnętrzne, niecałkowicie pokrywające się z własnymi potrzebami, zostają wypełnione pracą nad sobą. Człowiek korzysta z nich jako z źródła poznania siebie. Na wyższych poziomach energii dobierane będą tylko te sytuacje, które są naprawdę spójne z potrzebami osoby ich doznającej.

Możliwe staje się oddzielenie obserwowanego człowieka od jego zachowań, a więc akceptowanie każdego człowieka niezależnie od jego zachowania. Może to prowadzić do chęci bycia z ludźmi, dla samej radości bycia wśród nich. Nie ma tu znaczenia fakt, że ci ludzie znajdują się w zupełnie odmiennym miejscu w życiu i posiadają zupełnie inne przekonania.

Możliwe jest działanie wielowymiarowe, zajmowanie się różnymi sprawami, spotykanie różnych ludzi. Ale nie będą to aktywności wymuszone okolicznościami. Współczucie zaczyna być widzeniem sytuacji innego człowieka bez konieczności dołączenia do niego w jego cierpieniu.

Wyjście poza czwarty poziom możliwe jest przez zaakceptowanie niepełności swojego doświadczania, pomimo doznawanej satysfakcji i poczucia spełnienia.

Jest to pierwszy etap życia, który daje poczucie nasycenia, dlatego łatwo w nim utknąć.

Świadome otwieranie się na nowe sytuacje życia, nowe relacje międzyludzkie, które już daje wiele radości. Może to udostępnić dalsze poziomy energii, gdyż każdy człowiek jest w innej przestrzeni indywidualnej.

Gdy pojawi się zrozumienie, że świat składa się z wielu miliardów światów, a ja znam cząstkę doznań, możliwe będzie wyjście na dalszy poziom świadomości.

Chęć utrzymania tego, co już osiągnięte, jest barierą, która może skutecznie powstrzymać dalszy rozwój. Dlatego należy zostawiać dotychczasowe własne osiągnięcia, nie przywiązywać się do owoców swojej pracy nad sobą.

Poziom piąty: obfitość

Główną cechą piątego poziomu świadomości jest doznawanie mnogości i złożoności świata.

Następuje coraz większe otwieranie się na nowe sytuacje i nowych ludzi. Teraz już bez cienia lęku, który mógł występować na poziomie uczucia, poziomie czwartym.

Kontakty z ludźmi nabierają nowego wyrazu. Kontakty z ludźmi stają się okazją do poznawania odrębności i niezależności różnych sposobów postrzegania siebie i świata.

Wyjście poza ograniczenia pierwszych trzech poziomów pozwala na eksplorowanie świata oraz szukanie nowego i nieznanego. Otwartość, brak osądu, brak jedynie słusznej prawdy – to cechy tego poziomu świadomości. Czyli występuje powiększona wolność od ograniczeń.

Otwartość pozwala również zauważać korzyści z każdej sytuacji, nawet jeśli na pierwszy rzut oka zdaje się być ona niepomyślna. Psychika nabiera ogromnej mocy, przejawiającej się głównie tym, że znika chęć forsowania swoich pomysłów. Życie samo troszczy się o rozwiązywanie sytuacji w jak najlepszy sposób dla wszystkich zainteresowanych stron. To rozwiązywanie sytuacji odbywa się często w sposób, którego nie można było przewidzieć, a okazuje się on najprostszy i najbardziej efektywny. Znikające ego pozwala teraz tym rozwiązaniom ujawniać się w naszym życiu i manifestować w postaci materialnej.

Na poziomie obfitości możliwe jest postrzeganie świata jako ciągu zdarzeń. Świat samodzielnie rozwiązuje nasze problemy, bez naszego udziału świadomego.

Relacje międzyludzkie nie są zakłócane osobistymi preferencjami tam, gdzie potrzebne jest działanie. Takie nasze neutralne nastawienie umożliwia też uczenie się siebie na tle innych ludzi i umożliwia korzystanie z doświadczenia wynikającego z cudzych błędów. My sami nie musimy już popełniać błędów w życiu, ponieważ możemy obserwować błędy innych osób. To jest nasza nauka, znacznie przyspieszona.

Im wyżej unosi się energia i świadomość człowieka, tym bardziej życie jest widziane jako łagodny i harmonijny przebieg wydarzeń. Powiększa się nasze postrzeganie świata.

Wraz z tym rozwijają się możliwości lepszego wglądu w siebie. Coraz wyraźniej widzimy naszą indywidualność i cechy naszego charakteru indywidualnego. Możliwa jest ocena, czy naprawdę dane działanie jest tym, czego potrzebuję. Coraz wyraźniej słyszymy głos naszego wewnętrznego przewodnika, naszej intuicji.

Osiągamy jasność widzenia zdarzeń w naszym w życiu, zrozumienie harmonijności nawet pozornie najbardziej nieharmonijnych zdarzeń. Pojawia się akceptacja zmienności i ewolucji. Te czynniki powodują pojawienie się poczucia ogromnego spokoju i radości. Zamiast zobowiązań, przysięg i obietnic pojawia się zrozumienie, akceptacja i poczucie humoru.

To przemiana ku otwartości i rezygnacji z wymuszania przebiegu sytuacji i zdarzeń wg własnej koncepcji. A pozwolenie sobie na obserwowanie życia i poruszanie się w zgodzie z jego prądem. Można wykorzystać ten prąd życia dla realizowania własnych potrzeb w sposób łagodny i spokojny.

Znacząco zwiększa się poczucie radości w życiu. Odpadają blokady i zahamowania, znikają negatywne emocje i manipulacje. Energia własna organizmu również powiększa się. Wyrazistość widzenia pomaga unikać sytuacji destruktywnych i blokujących własny rozwój. Kontakt z otoczeniem powiększa się, znika granica własnej osoby, płci, rasy, kultury, języka – i innych abstrakcji, innych iluzji.

Poczucie dostatku i obfitości jest dominującym stanem tego poziomu egzystencji. Wreszcie czujemy i rozumiemy, że w każdych okolicznościach świat daje nam wszystko, co potrzebne do życia. Zawsze dostajemy wszystko w odpowiedniej ilości, która zaspokaja nasze potrzeby.

Świat jest miejscem przyjaznym, dającym komfort i spokój. Każde miejsce, każda sytuacja, każdy człowiek są tym, poprzez co możemy doświadczać tego piękna.

Zamknięcie się na poziomie obfitości przychodzi łatwo, gdyż jest to poziom krańcowo odmienny od poprzednich gonitw i neuroz. Ciągłe zaspokajanie wszystkich potrzeb może stać się pułapką samowystarczalności. Ograniczenia tego poziomu są więc trudniejsze do odszyfrowania i pokonania. A głównym ograniczeniem jest dalej występujące ocenianie, może już nie innych ludzi, ale siebie i własnego rozwoju. Innym elementem, który też hamuje rozwój naszego rozumienia i rozwój naszej świadomości, jest zbyt intensywne zastanawianie się nad czasem i tempem własnego postępowania na drodze swego życia. Jeszcze innym ograniczeniem jest traktowanie wyznaczników i wskazówek różnych poziomów istnienia jako swego rodzaju standardów, według których mierzymy swój własny rozwój.

W ten sposób może powstać jeszcze subtelniejsze uzależnienie, teraz od własnego rozwoju „duchowego” i od tempa jego przebiegu.

Poziom szósty: świadomość

Z poziomu szóstego życie widziane jest z pewnego dystansu. Przypomina to oglądanie filmu na ekranie, na którym pojawiają się obrazy z życia wzięte. Możliwe jest neutralne widzenie różnych zdarzeń życia, które oglądamy bez emocji, bez ulegania euforii i depresji.

Nie ma, po raz pierwszy, żadnego oceniania lub osądzania przebiegu i tempa własnego rozwoju, co daje skutek w postaci niezakłóconego spokoju.

Widząc własne zachowanie na tle filmu życia, możesz podejmować spokojne i zrównoważone decyzje. Akceptacja kursu i zmienność tych wydarzeń w połączeniu ze świadomością poprawności wszystkiego, co się dzieje, prowadzą do całkowitego braku konfliktu. Dzięki temu wszystkie wydarzenia przynoszą korzyści i dają nauki, nawet jeśli zaistnieją w sposób nieprzewidziany i zaskakujący.

Wzloty i upadki, których doświadczyliśmy wcześniej jako część życia, teraz ustępują miejsca trzeźwej wizji siebie i otaczającego świata jako harmonijnego kontinuum. Nie ma niepokojących wydarzeń, które powodują dysharmonię lub konflikt. Ponieważ te wszystkie zdarzenia są częścią życia osoby, która tego doświadcza. Pojawia się świadomość tego, że nawet na najbardziej zaawansowanym poziomie rozwoju jedynie odgrywamy pewne role w teatrze życia.

To doświadczenie może również powodować pewne problemy, ponieważ poczucie względności może zrównoważyć uzależniające poglądy z wcześniejszych poziomów. Dualizm takiej percepcji jest teraz na końcowym etapie rozwoju, ale wyjście poza ten próg rozwoju świadomości wymaga pewnego wysiłku.

Praca z własną świadomością, która wcześniej wymagała określonych metod i technik, teraz może wykorzystywać sytuacje w życiu jako technikę. Doświadczanie codziennych czynności i relacji z ludźmi staje się najbogatszym źródłem doświadczania siebie i pogłębiania własnego rozwoju.

Proces zamieniania się w lustro dla innych ludzi, dobiega końca. Im wyższa jest świadomość ludzka, tym więcej opinii wynikających z relacji z innymi ludźmi opisuje i odzwierciedla stan i świadomość komentatorów. Na szóstym poziomie świadomości praktycznie wszystkie komentarze są opisem stanu ich autorów.

Ta sama klarowność widzenia ról odgrywanych na świecie może stać się pułapką. Można utrzymać rolę i bronić jej jako wizerunku własnej osoby. Może to być rola: piosenkarza, motocyklisty, malarza, ogrodnika czy nauczyciela duchowego.

Im wyżej wspina się energia człowieka, tym subtelniejsze i tym mocniejsze może być jego ego. Jest to bufor oddzielający człowieka od jego własnych wewnętrznych przeżyć w kategoriach braku uwarunkowania. Sposobem uniknięcia tej pułapki jest widzenie i rozumienie, że każdy ma swoją drogę w życiu, a jedynie słuszne rozwiązania nie istnieją.

Wewnętrznym doznaniem pomocnym w zidentyfikowaniu tego poziomu egzystencji jest postrzeganie granic w kontakcie ze sobą, z przyrodą, z ludźmi, z otoczeniem.

Relatywność życia przejawia się również w tym, że rola życiowa, którą grasz w swoim życiu, wynika z warunków, w których się urodziłeś i wychowałeś. Ta siła determinuje to, kim ty jesteś, jak ty myślisz, jak ty widzisz własne otoczenie.
Gdyby te warunki były zupełnie inne, broniłbyś całkowicie innych wartości, systemów, właściwości środowiska, przekonań, ideologii. To kwestia zaprogramowania twojego umysłu dotychczasowymi warunkami twojego życia. To efekty nabytych nawyków myślenia i emocjonowania się.
Dlatego nie ma żadnych trwałych rzeczy. Twoje zachowania są wynikiem wstępnego programowania, które koduje pewne informacje i w które bezkrytycznie wierzyłeś.
Jeżeli to widzisz, to możesz wyjść poza tę najsubtelniejszą z granic. Tą granicą jest granica własnej subiektywności.

Na poziomie świadomości przestajesz wreszcie cieszyć się rozwiązywaniem problemów i łagodzeniem sytuacji konfliktowych. Widzisz, ile energii takie działania wiążą i zdecydowanie ty wolisz zachowania nieracjonalne i nielogiczne, które omijają wyjaśnienia.

Zachowania trudne do zaakceptowania przez otoczenie, mogą okazać się jednym ze skutecznych sposobów na uwolnienie się od ostatnich więzów i uzależnień: władzy, teorii, wiedzy teoretycznej, logicznego myślenia i logicznego rozumienia.

Przechodzimy na poziom rozumienia intuicyjnego, na którym wszystko wiadomo natychmiast bez używania umysłu logicznego.

Gry społeczne, w które graliśmy w dzieciństwie, bo zostaliśmy tak nauczeni, stają się teraz śmieszne i bezużyteczne. Nie przynoszą one żadnych wartości ponadczasowych, wykraczających poza ograniczenia i uzależnienia wcześniejszych poziomów świadomości.

Często ci ludzie na tym poziomie świadomości są indywidualistami, którzy stoją ponad społeczeństwem i grupą. Tacy ludzie mogą być autorytetami w różnych dziedzinach życia – polityce, gospodarce, technice, nauce itp., których opinie przyjmowane są bezkrytycznie jako wyznaczniki dalszego rozwoju.

Dystans w widzeniu siebie i świata sprawia, że możemy rozwijać własne poczucie humoru. My widzimy ograniczoność i megalomanię gierek, w które gramy. Często możemy spotkać ludzi, którzy przedstawiają swoją niezbędność i nieomylność swoich poglądów, dla prawidłowego rozwoju świata.

Gierki społeczne są zachowaniami, które można zwalczać – i wtedy nadal jesteśmy w nich uwięzieni. Można je też wykorzystać do własnych potrzeb i akceptować je. To są tylko pewne konwencje i umowy, a nie dogmaty przekazane – nie wiadomo skąd. To nie są hierarchicznie najwspanialsze wartości.

Jedną z takich powszechnie odgrywanych zabaw jest: umówimy się, że części ciała seksualnie aktywne w życiu człowieka są czymś brudnym i nie będziemy ich zauważać.

W porządku – możemy mieć taką umowę. A w życiu prywatnym i tak każdy zauważa głównie te elementy gry.

Nie ma potrzeby pokazywania swoich poglądów i zwalczania tej gry. Jeżeli jakaś grupa ludzi, która posiada autorytet, władzę, siłę fizyczną – decyduje inaczej, to można zaakceptować istnienie tej gry. Czy nie będzie zabawnie świadomie grać w te infantylne gry?

Elastyczność własnych zachowań i możliwość adaptacji do zmieniających się wydarzeń jest wspaniałą zaletą świadomości funkcjonującej na szóstym poziomie energetycznym. Równolegle z tym idzie chęć ułatwiania życia sobie i innym, upraszczania go i czynienia go bezkonfliktowym.

Kim jestem? Jakie jest moje miejsce w życiu? Co jest mym przeznaczeniem? Gdzie jest punkt, który nie ulega zmianom i rolom aktorskim? Te pytania są najważniejszym motywem istnienia na tym poziomie świadomości.

Straciły już swój urok: pogonie za władzą, doznaniami, współczuciem, pieniędzmi, twórczym działaniem.

W naszym wnętrzu powstaje pytanie: jaka jest nasza rola, którą odgrywamy w naszym własnym życiu?

W kategoriach mistycznych jest to odkrywanie wewnętrznego świata. My zbliżamy się do stanu, gdy zanika obserwator i to, co jest obserwowane. Pojawia się jeszcze głębsza świadomość, która jest świadomością świadomości.

Równocześnie z poznawaniem tej głębi może pojawić się piękne odczucie, że nie jestem potrzebny dla istnienia świata. A moje istnienie jest czymś absolutnie dodatkowym do wszystkich zdarzeń tego filmu, którego tytułem jest moje imię.

Następuje wejście w samotność. Jest to stan, gdy będąc pośród ludzi zawsze jesteś ze sobą, zawsze pamiętasz o sobie, zawsze odczuwasz siebie i brak ludzi w najbliższym otoczeniu nie zakłóca twojego wewnętrznego stanu.

Działanie, niezbędne do podnoszenia energii z pierwszego poziomu do szóstego, kończy swoją rolę.

Teraz pozostaje tylko oczekiwanie na dalszy przebieg wydarzeń.

Powstaje atmosfera akceptacji, zrozumienia, bliskości, spokoju. Nie ma już potrzeby pójść dokądkolwiek. Nie ma już potrzeby robić cokolwiek. Nie ma już potrzeby stawania się kimkolwiek.

Pozostaje spełnianie swojej indywidualnej roli: społecznej, zawodowej, czy dobrowolnej innej. Można czerpać z tego doświadczenie, uczyć się życia i czekać.

Droga od pierwszego do trzeciego poziomu polegała na dodawaniu do swojego życia nowych elementów, wzbogacana go w coraz więcej bodźców i sygnałów.

Na poziomie serca następuje nasycenie i zrównoważenie.

Od piątego poziomu zaczyna się eliminowanie wszystkiego tego, co zbędne. Następuje eliminacja wszystkiego, co nie stanowi esencji własnego życia, co jest jedynie dodatkiem.

Jeżeli usuniesz wszystko, czym nie jesteś, to pozostaniesz tym, kim jesteś.

Poziom siódmy: sfera doznawania indywidualnego

Siódmy poziom to stan nie podlegający opisom na poziomie słowa.

Dotarcie do tego współistnienia w świecie znajduje się poza możliwościami jakiejkolwiek oceny ludzi, którzy nie są na tym samym poziomie. Podobnie jest we wcześniejszych fazach rozwoju.

Proces poznawania siebie zmierza w kierunku poznania swej unikalności, niepowtarzalności i nie podlegania żadnym uniwersalnym wyznacznikom.

Świadomość, która jest na poziomie siódmym sama staje się świętą księgą, nie potrzebuje już żadnych autorytetów i nie potrzebuje żadnych podpór dla swego rozkwitu. Proces ten dzieje się samoistnie.

Cechy istnienia na tym poziomie energii dostępne są bezpośrednio temu, kto go osiągnął.

Wcześniejsze informowanie o nich może być tylko przeszkodą dla poszukujących, dlatego wspomnę tu tylko o jednej, głównej funkcji człowieka żyjącego w sferze doznawania indywidualnego.

Ta cecha to jest totalna indywidualność, skrystalizowanie w postaci bardzo konkretnego i bardzo charakterystycznego obrazu życia.

Przykładem takiej krystalizacji są mistrzowie tao, zen i innych żywych praktyk wewnętrznych. Oni zachowują się podobnie, podobnie wyglądają. Jednak ich metody pracy z ludźmi są zawsze jedyne w swoim rodzaju, całkowicie indywidualne.

Egzystencja znajduje sobie nośniki jednej Prawdy, ale sposób docierania do niej i jej wyrażania, jest zawsze indywidualny dla danego człowieka.

Paradoksalne stwierdzenia, głębia wyrazu, sprzeczności logiczne i ideowe, dwuznaczności, złożoność prostych rzeczy – to wszystko zanika w tej sferze doznawania indywidualnego.

Myślenie za pomocą umysłu nadświadomego, za pomocą własnej intuicji, zastępuje myślenie umysłem logicznym. Takie myślenie jest znacznie bardziej wydajne od działania za pomocą umysłu logicznego. Teraz dopiero w pełni można zacząć poznawać świat, w którym żyjemy.

Jedną z piękniejszych oznak dotarcia do tej sfery jest wybuch poczucia humoru i umiejętność korzystania z niego dla dzielenia się istnieniem z innymi ludźmi.