Psychologia – Mechanizmy obronne – zniekształcanie

Mechanizmy obronne polegające na zniekształcaniu schematów reagowania:

  • racjonalizacja,
  • zaprzeczanie realnym faktom,
  • izolacja,
  • selektywny brak uwagi,
  • dysocjacja,
  • projekcja.

Motto: Poznawaj swoje wnętrze i pracuj nad sobą.

Kiedy dziecko znajduje się w sytuacjach, gdzie działają na nie jednocześnie dwie grupy sprzecznych nacisków, może nauczyć się bronić przed przykrymi przeżyciami z tym związanymi zniekształcając swoje schematy reagowania. Dzięki zniekształceniu schematu reagowania, dziecku uda się częściowo rozładować, uzewnętrznić, dać wyraz jakiejś silnej tendencji, np. agresywności, dominowania, izolacji, egoizmu, seksualnej, ekshibicjonistycznej i jednocześnie nie przeżywać “grożącego” za to lęku oraz pozostawać “w zgodzie” ze swoim obrazem siebie.

Zniekształcanie dotyczy najczęściej schematów reagowania składających się na percepcję. Polega ono na pogarszaniu pracy, uwagi, pamięci, spostrzegania, koordynacji wzrokowo – motorycznej, zmniejszaniu lub przesadnym zwiększaniu wrażliwości, pobudzaniu w odpowiednim kierunku pracy wyobraźni, zmniejszaniu krytycyzmu. Dzieje się tak w racjonalizacji, projekcji, zaprzeczaniu realnym faktom, w selektywnym braku uwagi, dysocjacji. Mechanizmy te mogą także sterować motoryką w ten sposób, że zniekształcają reakcje motoryczne. Mamy z tym do czynienia w gubieniu niektórych przedmiotów, w powodowaniu wypadków.

Freud podaje we “Wstępie do psychoanalizy” wiele przykładów obronnego zniekształcania schematów reagowania. Są to przykłady gubienia przedmiotów, zniekształcania nazwisk, zapominanie imion i nazwisk.

Życie psychiczne, pisze Freud, “jest terenem walk i zamieszek, przeciwstawnych tendencji, albo nie wyrażając się dynamicznie, składa się ze sprzeczności i przeciwieństw (…). Gubienie i zarzucanie przedmiotów jest dla nas szczególnie interesujące przez swą wieloznaczność, a więc przez różnorodność tendencji, w których służbę mogą wstąpić te czynności pomyłkowe. Wszystkie takie wypadki mają tę cechę wspólną, że chciało się coś zgubić, natomiast różnią się między sobą tym, z jakiego powodu i w jakim celu się to dzieje. Gubi się przedmiot, gdy jest uszkodzony, gdy się ma zamiar zastąpić go lepszym, gdy się przestało go lubić, gdy pochodzi od osoby, z którą się stosunki pogorszyły, albo gdy się go uzyskało w okolicznościach, o których nie chce się myśleć. Temu samemu celowi służy upuszczenie czegoś na ziemię, uszkodzenie lub złamanie. W życiu społecznym zaobserwowano podobno, że dzieci porzucone i nieślubne są znacznie wątlejsze niż dzieci poczęte normalnie (…), dla wytłumaczenia wystarczy najzupełniej pewien brak dbałości w opiekowaniu się takimi dziećmi. Z opiekowaniem się przedmiotami mogłoby się mieć podobnie, jak z dziećmi”.

Nieświadomym motywem gubienia przedmiotów może być też – zdaniem Freuda – zamiar złożenia losowi ofiary, aby obronić się od innej większej straty, której się lękamy oraz tendencja do karania siebie.

Zniekształcanie schematów reagowania występuje często w zniekształcaniu nazwisk. Freud pisze, że w zniekształcaniu nazwiska chodzi o próbę stworzenia nazwiska o niemiłym, poniżającym brzmieniu. Przykładem wrogich intencji takiego zniekształcania jest zniekształcanie w niemieckich gazetach, w czasie I wojny światowej, nazwiska francuskiego prezydenta Poincare na Schweinskare (Freud, 1957, s. 28, 61).

Racjonalizacja jako mechanizm obronny

Działanie racjonalizacji jako mechanizmu obronnego polega na tym, że człowiek broniąc się nieświadomie przed lękiem wywołanym możliwością potępienia we własnych oczach lub w oczach innych ludzi, tłumaczy swoje postępowanie i podaje powody i motywy takie, które:

  1. zmniejszają jego własne napięcie łękowe;
  2. są tym logiczniejsze, im bardziej czyny są “nielogiczne”;
  3. są zgodne z głównymi skalami wartości i oczekiwaniami grupy społecznej, w której człowiek żyje i od której jest zależny.

Racjonalizacja przyjmuje często postać tłumaczenia swojego zachowania, to znaczy tego, co w nim “nieudane”, “winą” zewnętrznych okoliczności, obarczania za swoje niepowodzenia zewnętrznych okoliczności.

Dzieje się tak dlatego, że potępienie społeczne jest mniejsze, jeżeli człowiek robi coś zmuszony do tego zewnętrznymi okolicznościami.

Racjonalizację można traktować jako swoistą odmianę projekcji. Tak właśnie ujmuje ten mechanizm obronny Hall. Jego zdaniem racjonalizacja polega na podstawianiu za motywy społeczne nieaprobowane w danym kręgu kulturowym, motywów budzących społeczną aprobatę. Na przykład osoba, która wydaje dużo pieniędzy na cele dobroczynne, może być przekonana, że robi to z wielkości i dobroci własnego serca, a tymczasem prawdziwą sprężyną jej działania charytatywnego może być chęć pokazania się lub silne poczucie winy.

Oczywiście ktoś może świadomie wprowadzić w błąd, podając inne motywy swego działania, ale takie zabiegi nie rozładowują napięcia lękowego (Hall, 1955, s. 89-91).

Laughlin określa racjonalizację jako mechanizm psychiczny działający bez udziału świadomości, polegający na tym, że jednostka, nie zdając sobie z tego sprawy, PRZEKSZTAŁCA własne motywy, uczucia, pragnienia, które są dla niej nie do przyjęcia, odrażające, nie licujące z jej godnością – na motywy, uczucia, pragnienia, które może świadomie zaaprobować i tolerować, które są bardziej licujące z poczuciem własnej godności (Laughlin, 1970, s. 251).

Charakterystyczne dla racjonalizacji jest to, że człowiek próbuje tak przekształcać motywy swojego postępowania i tak patrzeć na to, co robi, aby wydać się bardziej szlachetnym. W procesie racjonalizacji jednostka dobiera, imputuje sobie takie motywy, które są akceptowane przez grupę społeczną lub osoby znaczące, z którymi jednostka żyje.

Dobrym argumentem na istnienie tego mechanizmu jest racjonalizacja posthipnotyczna. W stanie hipnozy nakazuje się jednostce jakąś czynność, a ona wykonując to dorabia później określone motywy swojego działania.

Przykładem racjonalizacji motywów swojego postępowania jest zachowanie pewnego lekarza, który podjął się leczenia psychiatrycznego bardzo atrakcyjnej fizycznie pani, mimo że zespół kolegów komunikował mu, że jest to przypadek ciężki do wyleczenia. Lekarz ten spędzał całe godziny z pacjentką motywując to koniecznością stosowania terapii. W rzeczywistości chodziło o przyjemność przebywania razem, na co mu w końcu zwrócono uwagę.

Interesującym przykładem racjonalizacji jest zaspokajanie swoich agresywnych, sadystycznych skłonności, żądzy władzy, pod płaszczykiem działalności w służbie jakiejś idei, wykonywania jakiegoś posłannictwa (Laughlin, 1970, s. 260-269) (Uzasadnianie okradania ze złota i mordowania Indian w Ameryce przez Konkwistadorów, którzy “nawracali dzikusów”).

Mechanizm obronny racjonalizacji jest, z punktu widzenia teorii uczenia się, formą przystosowania, w której jednostka uczy się unikać lęku przez wyjaśnianie powodów swojego postępowania. Od najmłodszych lat dziecko uczy się “logicznego” wyjaśniania swojego postępowania i zdarzeń. Ta tendencja szukania wyjaśnienia wchodzi także w skład potrzeby poznawczej dziecka tak, że odczuwa ono silny nacisk do szukania powodów swojego postępowania.

Dostrzegając u siebie impulsy i uczucia, które budzą lęk, jednostka dorosła czy dziecko szuka na ich usprawiedliwienie powodów takich, które JĄ SAMĄ uspokajają. Powiedzenie “prawdy” o swoich uczuciach i pragnieniach, np. wrogości, całkowitej bierności, seksualnych, władzy nad innymi, budzi w jednostce lęk i poczucie winy. Ponieważ odczuwa ona silny nacisk dania jakiegokolwiek wyjaśnienia, dlaczego przeżywa takie uczucia i pragnienia – uczy się produkować takie “wyjaśnienia”, które zmniejszają jej lęk i poczucie winy oraz są do przyjęcia w jej sytuacji rodzinnej, kulturowej, społecznej i zawodowej.

Redukcja lęku, odczuwanego za swoje pragnienia i uczucia, spowodowane usprawiedliwieniami – racjonalizacjami – działa jako nagroda, wzmocnienie i utrwala racjonalizację. Ponieważ pragnienia “złe”, czyli nieakceptowane przez grupę kulturową i osoby znaczące pojawiają się co jakiś czas, jednostka znów produkuje uspokajające myśli i wypowiedzi – i myśli te ulegają dalszemu wzmocnieniu (Dollard, Miller, 1967, s. 168).

Zaprzeczenie realnym faktom jako mechanizm obronny

Zwierzę, dziecko czy człowiek dorosły często napotyka w swoim życiu sytuacje takie, którym nie może sprostać. Małe dziecko, na przykład często nie “chce” dostrzegać tych aspektów rzeczywistości, które wiążą się w jego umyśle z lękiem, niepewnością, koniecznością wysiłku, zmniejszeniem komfortu życiowego.

W życiu codziennym często spotykamy się z łagodnymi przejawami tego mechanizmu obronnego. Małe dziecko, np. nie chce spać i mówi, że jest jeszcze wcześnie, leniwy uczeń “ma jeszcze dużo czasu do pracy”, studenta zapytał wykładowca nie z tego, co wykładał itp.

Krańcowe nasilenie działania tego mechanizmu przystosowawczego występuje w chorobach psychicznych, kiedy pacjent traci “kontakt z rzeczywistością”. W mniej drastycznej postaci występuje ten mechanizm obronny u artystów, oderwanych od życia teoretyków, filozofów. Żyją oni w świecie swojej wyobraźni.

Prototypem “fizycznym” reakcji zaprzeczania realnym faktom przez dziecko jest reakcja zamykania oczu, kiedy widzi ono coś dla siebie groźnego czy przykrego i chce przez zamknięcie oczu uniknąć tej przykrości. W pierwszych miesiącach życia dziecko nie odróżnia siebie od nie siebie. Pragnienia swoje zaspokaja za pomocą życzeń – halucynacji.

Jeżeli rodzice nie nauczą dziecka “poczucia rzeczywistości”, “poczucia własnej odrębności”, będzie ono w trudnych sytuacjach przystosowawczych posługiwało się mechanizmem obronnym zaprzeczania realnym faktom. Jeżeli te praktyki przyniosą redukcję lęku, zmniejszenie poczucia zagrożenia – utrwalą się, zgeneralizują, i nawyk zaprzeczania realności wejdzie na stałe do repertuaru zachowania jednostki.

Blum podaje za Anną Freud, że zaprzeczenie realnym faktom dokonuje się w pierwszym roku życia dziecka w sferze fantazji jako halucynacyjne spełnianie pragnień i życzeń. W następnych latach, zwłaszcza drugim i trzecim roku życia, za pomocą słów i czynów. Zaprzeczanie określonej realności, temu co realne lub wymyślanie, że jest realne to, co nie jest, jest stymulowane także przez rodziców. Na przykład na gorzkie lekarstwo mówi się, że jest słodkie. Malutkiemu chłopcu mówi się, że jest “dużym chłopcem”; słabemu, że jest tak silny jak ojciec; lękliwemu, że jest odważny jak żołnierz. Zaprzeczania realności w czynach ma miejsce, kiedy np. mała dziewczynka przebiera się i jest w swoich oczach dorosłą damą, chłopiec z bronią – kowbojem, Indianinem itp. Dzięki działaniu tego mechanizmu jednostka nie dostrzega przykrych cech przedmiotów i wyposaża obiekty, także własną osobę w cechy, które nie istnieją realnie.

Odrealnienie w fantazji napotyka na przeszkody, kiedy fantazja staje w konfrontacji z rzeczywistością. Żeby uprawdopodobnić obrazy fantazji, dziecko zaczyna je realizować, uzewnętrzniać w słowach i czynach. Mechanizm ten utrwala się, jeśli rodzice zbyt długo traktują poważnie to, co dziecko udaje lub zachowują się tak, jakby to udawanie było realną rzeczywistością.

Zatem przypisywanie sobie i przedmiotom innych cech niż je mają, cech spełniających życzenia dziecka, zaprzeczanie realności w słowach służy próbom zamiany realnej, frustrującej rzeczywistości na rzeczywistość nie frustrującą.

Zabawy i słowa “odrealniające” można także traktować jako pewien kompromis mający znieść dystans między halucynacją rzeczywistości a realną przykrą rzeczywistością.

Takie deformowanie rzeczywistości nazywa Sullivan deformacjami parataksycznymi. W miarę rozwoju, kiedy dziecko uczy się konfrontować własne słowa, to jest ich subiektywne znaczenie z tym, jakie nadaje się im w kręgu kulturowym, w którym żyje, kiedy uczy się poprawnej struktury gramatycznej, używa poprawnie słów na oznaczenie swoich stanów. Parataksyczne ujmowanie rzeczywistości staje się syntaktycznym.

Przejście od nierealistycznej koncepcji siebie i rzeczywistości do względnie realistycznej koncepcji siebie i rzeczywistości jest to zastępowanie zdeformowanego, parataksycznego ujmowania rzeczywistości ujęciem syntaktycznym (Blum, 1964, s. 75-78).

Laughlin określa zaprzeczanie istnieniu czegoś, co miało czy ma miejsce w życiu człowieka, jako prymitywny mechanizm obronny niższego rzędu, operujący bez udziału świadomości, polegający na tym, że zaprzecza się istnieniu jakiegoś uczucia, impulsu, pragnienia, dokonanego czynu, sądu dotyczącego własnej osoby, jeżeli te czynniki budzą lęk, własną dezaprobatę, są dla jednostki odrażające i nie do zniesienia. Jest to zaprzeczanie istnieniu czegoś, co wyzwala przykre emocjonalne napięcie (Laughlin, 1970, s. 58).

Zaprzeczanie istnieniu czegoś jest jednym z najprostszych i najbardziej prymitywnych mechanizmów obronnych. Może ono przybierać różne formy. Np. zaprzeczanie o charakterze jakby kompensacyjnym, w którym jednostka zaprzecza istnieniu u siebie jakiejś cechy charakteru przez dobre wykonywanie zachowań wprost przeciwnych. Tak np. osoba nieśmiała i bojąca się publiczności rozpoczyna intensywną działalność społeczną i staje się dobrym mówcą.

Inną formą działania tego mechanizmu jest uprawianie tak zwanej strusiej polityki, zaprzeczanie istnienia niebezpiecznej choroby, desymulowanie w trakcie leczenia czy psychoterapii (Laughlin, 1970, s. 59- -68).

Mechanizmy obronne izolacji, selektywnego braku uwagi i dysocjacji

Wspólną cechą tych trzech schematów przystosowania jest unikanie zdawania sobie sprawy, unikanie udzielania uwagi tym reakcjom psychicznym jednostki, które budzą w niej lęk i niepokój.

Blum charakteryzuje działanie mechanizmu izolacji jako proces, w którym wspomnienia przykrych doświadczeń są pozbawione ich przykrej emocjonalnej otoczki. Mówiąc inaczej, jest to proces odizolowania od doznawanych przeżyć – przykrych, budzących lęk uczuć.

Jest to odrywanie od siebie tego, co było kiedyś razem. Mechanizm izolacji wyraża się w dążeniu do przesadnie logicznego myślenia, w ocenie rzeczywistości i w przyjmowaniu przesadnie racjonalistycznych postaw wobec rzeczywistości. Przez takie logiczne oczyszczenie pozostaje w świadomości część przeżycia, a zostaje odłączona otoczka emocjonalna. Przesadne logizowanie izoluje emocjonalne skojarzenia i obiekt można włączyć do świadomości bez włączania towarzyszących mu przykrych uczuć. Istnieją rozmaite rodzaje izolacji. Przykładem działania tego mechanizmu może być izolowanie przez dziecko jednej sfery swego życia od drugiej: inna “moralność” obowiązuje w szkole, inna w domu. Inne reguły panują w postępowaniu z ludźmi, gdy widzą ludzie; inaczej zachowuje się człowiek czy dziecko, gdy jest samo.

Innym przykładem izolacji jest tzw. podwójna moralność – inaczej w stosunku do obcych, inaczej w stosunku do rodziny, albo trzymanie się surowych reguł i dyscypliny w nauce czy estetyce – nie trzymanie się żadnych reguł moralnych.

W takiej izolacji dwóch sfer życia od siebie jeden obszar reprezentuje wolność dla popędów, drugi jest w “zgodzie” z naciskami kulturowo – społecznymi.

Jeszcze innym przykładem tego mechanizmu jest rozładowywanie konfliktu ambiwalencji. Zdarza się, że dziecko jednocześnie kocha i nienawidzi swoją matkę. Izoluje ono to uczucie od siebie w ten sposób, że nienawiść rzutuje na jedną, miłość – na drugą postać matki. Znajduje to swój wyraz w bajkach i opowiadaniach ludowych, w których występują postacie dobrych matek (rzutowanie uczuć miłości) i postacie wyrodnych lub niegodziwych matek (projekcja nienawiści).

Przykładem mechanizmu izolacji jest także izolacja tkliwości od zmysłowego zadowolenia w zaspokajaniu popędu seksualnego. W wyniku wyparcia tendencji kompleksu Edypa, to jest miłości syna do matki i miłości córki do ojca, nacechowanej zarówno tkliwością jak i pragnieniem zmysłowego zadowolenia – niektórzy ludzie nie mogą uzyskać seksualnego zadowolenia z osobami, wobec których mają postawy tkliwości. Następuje wyparcie tkliwości jako czegoś zabronionego, bo i tkliwość i pragnienia zmysłowego zadowolenia były skierowane na postać “tabu”, połączyły się razem i zostały zabronione. Jeżeli więc odczuwa się tkliwość, odczuwa się także strach przed zabronionym i stąd niemożność zadowolenia seksualnego.

W wyniku działania procesu izolacji następuje rozdzielenie uczucia tkliwości i dążenie do samego zmysłowego zadowolenia. Człowiek próbuje zaspokajać wtedy swój popęd seksualny u prostytutki, wobec której nie czuje tkliwości, a więc nie ma i blokady uzyskania zadowolenia seksualnego i nie działa mechanizm wypierający pragnienia seksualne.

Cała uwaga małego dziecka jest skoncentrowana na aprobatę lub brak aprobaty osób znaczących. Ponieważ to jest głównym przedmiotem uwagi, na inne sytuacje dziecko nie zwraca uwagi lub je ignoruje. To jest właśnie selektywny brak uwagi. Można to porównać do sytuacji na koncercie, gdzie człowiek jest tak zaabsorbowany, że nie zwraca uwagi na to, co się wokół dzieje. To, co nie .jest przedmiotem uwagi dziecka, jest jakby poza jego świadomością.

Jednak w sprzyjających okolicznościach to, co jest poza uwagą i świadomością, może być przedmiotem uwagi i może być wprowadzone do świadomości. Na przykład: w świecie dorosłych przyjaciel zwraca nam na coś uwagę i to staje się przedmiotem naszej uwagi, zostaje włączone do naszej świadomości.

Izolacja jest, według Laughlina, mechanizmem obronnym, operującym bez udziału świadomości, polegającym na tym, że jakaś idea, obiekt jest IZOLOWANY od emocjonalnego kontekstu (Laughlin, 1970, s. 476).

Mechanizm obronny izolacji jest uruchamiany wtedy, kiedy emocjonalne obciążenie jednostki staje się dla niej zbyt bolesne i przykre.

Izolacja występuje np. u strażaków, którzy gaszą ogień narażając się na niebezpieczeństwo, ale izolują lęk od wykonywanych zawodowych czynności.

Psychoterapeuta słucha dramatycznych i trautymatyzujących niekiedy wynurzeń pacjenta, ale izoluje się od ich trautymatycznego działania. Często słyszy o sprawach kazirodztwa, zboczeń, zadawania śmierci, sadyzmu, nieczułości. Podobnie lekarz zajmujący się chorymi na zakaźne choroby izoluje swój strach i dzięki temu może wykonywać swój zawód.

Mechanizm obronny izolacji jest związany z mechanizmem obronnym dysocjacji (Laughlin, 1970, s. 476-477).

Fizycznym prototypem mechanizmów obronnych izolacji jest w świecie zwierząt obrona siebie przed uszkodzeniem za pomocą fizycznej ucieczki. Zwierzęta uciekają, czyli izolują się od groźnych dla siebie sytuacji. U zwierząt ucieczka służy obronie przed fizycznym zagrożeniem, u człowieka mechanizm izolacji, selektywnego braku uwagi i dysocjacji służy obronie przed “psychicznym zagrożeniem”, czyli obronie przed doznawaniem lęku.

W zachowaniu ludzi można obserwować wiele form ucieczki od przykrych doświadczeń egzystencji. Powszechną formą ucieczki od “szarości życia” jest ucieczka w marzenia. Ta forma jest charakterystyczna dla młodzieży w okresie adolescencji. Inną, często występującą formą ucieczki, jest ucieczka w chorobę, robienie się słabym, chorym, odczuwanie jakby prawdziwego osłabienia i ujawniania jakby prawdziwych symptomów choroby po to, aby uniknąć jakiejś przykrej i kłopotliwej dla siebie sytuacji życiowej.

Ta forma ucieczki występuje często u dzieci w okresie dzieciństwa i adolescencji.

Według Hurlock prawie wszystkie dzieci przeżywają okresy, w których “nie czują się dobrze” i to “złe samopoczucie” ma je uchronić przed nieprzyjemnymi obowiązkami lub karą, na którą zasłużyły. Narzekania dzieci na swój zły stan fizyczny nie mają żadnych podstaw fizycznych, a to zmyślone “inwalidztwo” ma na celu jedynie uniknięcie przykrości (Hurlock, 1960, s. 201). Ullrich podaje, że zwierzęta hodowane w ogrodach zoologicznych, zwłaszcza małpy, chorują na niby, aby uzyskać jakieś “korzyści”, na przykład lepsze jedzenie, zwiększone zainteresowanie. Małpy symulują chorobę, zwłaszcza wtedy, jeżeli odkryły, w czasie prawdziwej choroby, kiedy nie miały apetytu, że dawano im do jedzenia różne przysmaki. Kuleją więc, kiedy ktoś na nie patrzy, odkładają na bok jedzenie, mają zmęczony wyraz oczu, udają nawet kurcze żołądka (Ullrich, 1973, s. 279-280).

Odwracanie uwagi i tracenie zainteresowania to mechanizm działający bez udziału świadomości i trzeba go odróżnić od świadomych prób odwracania od czegoś uwagi i zainteresowań.

Mechanizm ten (izolacja) działa zwykle w ten sposób, że człowiek mający jakiś trudny dla siebie problem do rozwiązania, zajmuje się intensywnie zupełnie innymi rzeczami, które w jego mniemaniu, a także i obiektywnie biorąc, mogą być ważne i potrzebne.

Trudny problem oznacza to, że zajmowanie się nim budzi lęk, może obniżyć własny prestiż, człowiek jest bezradny i boi się tej bezradności. Obronne odwracanie uwagi i tracenie zainteresowania cechuje się tym, że człowiek zajmuje się tym, co odwraca uwagę – nowymi zainteresowaniami ZBYT INTENSYWNIE, w sposób nieco przesadny.

Laughlin podaje przykład takiego zachowania. 38-letni przemysłowiec nie atakował głównego problemu, jakim było pogarszanie się jego interesów i pożycia małżeńskiego, a zajmował się swoim samochodem, stale mył go, pielęgnował. Robił także stale porządek na swoim biurku.

Innym przykładem działania tego mechanizmu obronnego jest zachowanie mężatki, która przeżywała silne emocjonalne konflikty, była zdesperowana, a zajmowała się z przesadną troską swoim dzieckiem (Laughlin, 1970, s. 459-460).

Dysocjacja jest krańcową formą selektywnego braku uwagi. Tutaj odmawia i odrzuca się możliwość uświadomienia sobie określonych faktów czy sytuacji. Materiał będący przedmiotem działania mechanizmu obronnego dysocjacji jest niedostępny świadomości (Blum, 1964, s. 109-110).

Laughlin określa dysocjację jako mechanizm obronny, który polega na tym, że jednostka oddziela treść emocjonalną, afekt, uczucie związane z jakąś ideą, sytuacją, obiektem lub związkiem.

Termin dysocjacja wprowadził do psychiatrii P. Janet. Rozumiał on przez dysocjację rodzaj siły psychicznej działającej w kierunku wprost przeciwnym do działania innej siły czy mechanizmu: integracji. Integracja jest siłą scalającą różne aspekty działania człowieka, różne elementy jego struktury osobowości w jakimś jednym kierunku, zgodnie z jakimś głównym trendem życiowym jednostki. Dysocjacja jest siłą zmierzającą do rozkładania struktur osobowości (Laughlin, 1970, s. 96). Istnieją różne formy dysocjacji. Może ona przybierać formę amorficzną, bezpostaciową. Jednostka przeżywa wtedy jakieś bliżej nieokreślone, niezwiązane z niczym uczucia, jakieś nieokreślone lęki, niepokoje, uczucia zdziwienia w stosunku do własnej osoby.

Istnieje też patologiczna forma dysocjacji, występująca w chorobach psychicznych, określana jako fuga, amnezja, utrata świadomości, depersonalizacja, zmiana osobowości.

Częstymi przykładami dysocjacji, występującej w trudnościach przystosowania, jest oddzielanie od siebie poczucia odpowiedzialności za popełniony jakiś, budzący lęk i obniżający respekt dla siebie, uczynek.

Laughlin podaje przykład studenta, który spowodował katastrofę samochodową i zabił w niej trzech swoich kolegów. Nie czuł się zupełnie winny ani odpowiedzialny za ich śmierć. Każdy musi umrzeć – twierdził, widocznie tak im było przeznaczone (Laughlin, 1970, s. 97-101).

Projekcja

Projekcja jest mechanizmem obronnym, w którym osoba nie dopuszcza do świadomości własnych impulsów i przypisuje te impulsy i tendencje innym osobom.

Istotną cechą projekcji jest to, że podmiot projekcji zostaje zmieniony. Na przykład “ja nienawidzę ciebie” – zostaje przemienione w mechanizmie projekcji na “on nienawidzi mnie”. Osoba, która lęka się swoich własnych agresywnych lub seksualnych impulsów, zmniejsza swój niepokój przez przypisanie agresywności i tendencji seksualnych innej osobie. Czemu służy taka transformacja podmiotu projekcji?

Zdaniem Halla – transformacja ta ma na celu przemienienie niebezpieczeństwa płynącego z wewnątrz na niebezpieczeństwo działające z zewnątrz. Łatwiej sobie poradzić z unikaniem niebezpieczeństwa zewnętrznego, bo dziecko i człowiek dorosły ma więcej okazji do nauki unikania niebezpieczeństwa zagrażającego z zewnątrz. Trudniej natomiast radzić sobie z wewnętrznym niebezpieczeństwem.

Projekcja służy także do ujawnienia potępianych przez sumienie uczuć i tendencji.

Osoba, która wierzy na skutek własnej projekcji, że jest atakowana przez innych, usprawiedliwia siebie, jeżeli sama atakuje wyimaginowanego wroga. Odczuwa nawet przyjemność z przejawów własnej agresywności i nie ma poczucia winy, ponieważ uważa, że jej agresywność jest usprawiedliwiona (Hall, 1955, s. 89-90).

Działanie mechanizmu projekcji jest procesem uczenia się, w którym jednostka za rzutowanie na innych własnych “złych” myśli i pragnień jest nagradzana, ponieważ rzutowanie takie zmniejsza jej lęk i poczucie winy. Można np. zmniejszyć lęk własny i poczucie winy przerzucając całą winę na kogoś innego. Dodatkowe wzmocnienie może pochodzić i stąd, że takie postępowanie rzeczywiście zmniejsza karę za wykroczenie.

Przypisywanie innym jak najgorszych uczuć i skłonności także przynosi umniejszenie poczucia winy i lęku, ponieważ jednostka jakby na zasadzie mimikry nie odróżnia się od otoczenia, “nie jest inna” i przez to “mniej dostrzegalna”, a w konsekwencji mniej narażona na atak i odwet. Jest to jakby odwrotność procesu identyfikacji i konformizmu. Tu jednostka czuje się bezpieczniejsza “wtapiając się w otoczenie”, “malując się na kolor otoczenia”, w projekcji jednostka próbuje “przemalować” otoczenie na swój kolor.

Jednostka próbuje za pomocą reakcji rzutowania swoich uczuć i skłonności na innych, upodobnić ich do siebie. Takie postępowanie i przypisywanie “złych” skłonności innym ludziom usprawiedliwia z kolei własne agresywne, dominujące, ekshibicjonistyczne czy inne, “nieaprobowane” przez grupę kulturową zachowanie (dana jednostka projektująca na innych swoje złe cechy OSZUKUJE SAMĄ SIEBIE – i wyzwala odpowiednie konsekwencje dla siebie, np. choroby ciała fizycznego).

I tak sprzęga się działanie mechanizmu obronnego projekcji z mechanizmem racjonalizacji.

Ponieważ podobnie, jak w przypadku racjonalizacji “uczucia i pragnienia złe” stale nawiedzają jednostkę, (a im ma bardziej surowe Superego lub mniej nietolerancyjne środowisko, tym częściej), więc szuka ulgi w projekcji zmniejszając przez to poczucie winy i własny lęk. W ten sposób wzmacnia zachowania projekcyjne.

W zachowaniu codziennym dorosłego człowieka projekcja przejawia się jako zachowanie, w którym innym ludziom przypisuje się stale ujemne właściwości, np. że są agresywni, rozwiąźli, nieobowiązkowi, egoiści itp.

Innym objawem projekcji jest bagatelizowanie u siebie nieaprobowanych przez grupę społeczną, w której się żyje, sposobów zachowania i wyolbrzymianie ich u innych.

Laughlin określa projekcję jako mechanizm psychiczny, działający bez udziału świadomości, polegający na tym, że jednostka RZUTUJE na inne osoby, PRZYPISUJE innym osobom te reakcje i cechy osobowości, których u siebie nie aprobuje, które od siebie odrzuca (Laughlin, 1970, s. 221).

Projekcja jest mechanizmem działającym odwrotnie od introjekcji. W introjekcji jednostka rzutuje uczucia nieaprobowane przez siebie na własną osobę, w projekcji rzutuje nieaprobowane przez siebie uczucia i inne cechy i reakcje osobowości na inne osoby. W ten sposób NIE DOPUSZCZA do uświadomienia sobie tego, co zostało wyparte.

Klasycznym przykładem działania projekcji jest rzutowanie własnych wrogich uczuć, które jednostka odczuwa do ludzi, na innych ludzi.

W ten sposób według klasycznego już dzisiaj stwierdzenia “on nienawidzi mnie” oznacza w rzeczywistości, że “ja nienawidzę jego”.

Laughlin podaje przykład 19-letniego studenta, który zgłosił się na psychoterapię z powodu trudności w koncentracji i niezdolności do uczenia się. Student utrzymywał, że dokucza mu to, że inni ludzie uważają go za nudziarza, egoistę i w ogóle nie lubią go. Student ten lubił zebrania towarzyskie i wieczorami bywał “duszą” towarzystwa. Rankiem znów nachodziły go ponure myśli o tym, co sądzą o nim inni ludzie. W dalszym procesie psychoterapii okazało się, że student był do ludzi nastawiony wrogo, miał silną potrzebę wyczynu, która wyrażała się w pragnieniu współzawodnictwa z innymi. Własną wrogość i tendencję do współzawodnictwa wyparł, nie zdawał sobie z niej sprawy i poprzez mechanizm projekcji przypisywał innym wrogie nastawienie do niego (Laughlin, 1970, s. 222-223).

Literatura:
Stanisław Siek – “Struktura osobowości”